niedziela, 5 października 2014

Wywiad z Cande:)

REDAKCJA: Candelario, jesteś bardszo pogodna, trochę jak
twoja bohaterka, Camila. Także podczas wywiadów widać, że czujesz się jak ryba w wodzie i dobrze się bawisz. Czy to sytuacja, w której jesteś szczególnie szczęśliwa?

CANDELARIA: Zawsze jestem dość wesoła, zarówno na planie, jak i poza nim. Ale jeśli się nad tym zastanowić, najlepiej się czuję w chwilach spędzanych z rodziną. To najważniejsi ludzie w moim życiu, uwielbiam ich!



REDAKCJA: Rodzina jest dla ciebie taka ważna?

CANDELARIA: Bardzo. Rodzice zawsze mi radzili, bym robiła to, co lubię, ale nalegali też, bym ciężko pracowała i walcxzyła o swoje cele. Oczywiście także dzięki tym radom jestem tutaj i wykonuję tę wspaniałą pracę!

REDAKCJA: Swoją determinacją przypominasz Camilę. Czy też marzysz o tej pracy i występach na scenie?

CANDELARIA: Jak najbardziej. To praca moich marzeń. Aktorstwo, taniec i śpiew sprawiają, że czuję się spełniona. To przywilej i zrobię wszystko, by trwał!

REDAKCJA: Odkąd znalazłaś się na planie Violetty, twoje życie się zmieniło i duzo podróżujesz. Pamiętasz swoją pierwszą samodzielną podróż?

CANDELARIA: Pewnie, doskonale pamiętam! Pierwszy raz podróżowałam sama, kiedy pojechałam odwiedzić ojca, mieszkającego w Meksyku. Za dnia on pracował, a ja chodziłam w różne miejsca, bo chciałam w krótkim czacie jak najwięcej zobaczyć. Sama zwiedzałam miasto, którego nie znałam, to niepowtarzalne doświadczenie!

REDAKCJA: Do jakiej rzeczy jesteś szczególnie przywiązana?

CANDELARIA: Nigdy nie rozstaję się z pierścionkiem, który należał do mojej mamy, a podarowała mi go, gdy miałam 15 lat. Zdejmuję go tylko z uwagi na wymogi scenariusza.

REDAKCJA: Zdarzyło ci się kiedyś okłamać rodziców?

CANDELARIA: Owszem, zdarzyło się. Bardzo chciałam iść na imprezę, a mama się nie zgadzała. Powiedziałam więc, że idę nocować do przyjaciółki, a poszłam na tę zabawę. Miałam okropne wyrzuty sumienia i szybko do wszystkiego się przyznałam. Na szczęście mama doceniła moją szczerość i mi wybaczyła!

REDAKCJA: Pomówmy chwilę o miłości. Co robisz, kiedy chcesz być romantyczna?

CANDELARIA: Przede wszystkim robię się na bóstwo! A potem organizuję kolację, w domu albo poza domem, w jakimś spokojnym, romantycznym miejscu. Miło jest spędzić razem wieczór w atmosferze pełnej magii, jedząc dobre rzeczy i dużo się śmiejąc. Albo oglądamy film. Uwielbiam filmy miłosne, ma się rozumieć!

REDAKCJA: A pamiętasz jeszcze, jak pierwszy raz się zadurzyłaś?

CANDELARIA: Jasne, pierwszego zauroczenia nigdy się nie zapomina! Miałam 15 lat i zakochałam się w koledze ze szkoły, który miał na imię Santiago.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz